kawa-w-jesienny-poranek-ilustracja-akwarela
Zaczęła się jesień, moja ulubiona pora roku. I z tej okazji, postanowiłam popełnić inny niż do tej pory wpis. .
 Bo nie mam w zanadrzu żadnego przepisu,  Nie dzisiaj. Za to mam jakoś melancholijny nastrój i ochotę na planowanie jesieni, cieszenie się niż, póki piękna i kolorowa, i światło o poranku takie miękkie,

Dlaczego ją tak uwielbiam ?

 

 
powody-dla-których-uwielbiam-jesień--ilustracja-akwarela

 

Bo zmęczona długotrwałymi upałami, w końcu mogę odetchnąć rześkim powietrzem.
Bo rano pojawiają się mgły, gęste jak mleko, zapowiadające słońce, idealne do zdjęć.
Bo na straganach piętrzą się wciąż owoce i warzywa, a przede wszystkim ogromne dynie, które jak wiecie, towarzyszą mi od początku września, i pewnie będę pojawiać się na blogu jeszcze bardzo długo i często.
Bo w końcu mam ochotę pić herbatę. Latem, kiedy żar leje się z nieba, sama myśl o ciepłym napoju wywołuje u mnie obrzydzenie. A teraz powoli chomikuje małe zapasy – zielone, karmelowe, bananowe, śliwkowe, jaśminowe, yerba mate. Pite hektolitrami. Z syropami z ziół i kwiatów – koniczyny, kwiatów czarnego bzu, mlecza i kwiatów akacji – robionymi na wiosnę, smakują obłędnie.
Bo w końcu mogę wygrzebać z szafy wszystkie szale, szaliki, chusty, swetry i inne dzianinowe cuda, i opatulać się nimi do woli.
Bo uwielbiam szuranie kolorowymi liśćmi.
Bo jakoś tak się dzieje, że jesienią mam więcej ochoty na czytanie książek. Choć zazwyczaj, razem z mężem oglądamy filmy i seriale, teraz po prostu wolę godzinę z książką niż godzinę z filmem. Najlepiej z kryminałem, których wczesniej nie lubiłam. Dawniej miałam rytuał – co wrzesień czytałam Pożegnanie jesieni Witkacego. ale z racji, że znam tę książkę na pamięć, przerzuciłam się na inną. Na Biegnącą z  wilkami.
Bo jesień to czas nie tylko herbaty, ale i gorącej czekolady, kakao, grzanego wina i piwa, korzennych przypraw, pieczenia szarlotek i tart śliwkowych, robienia powideł.
Bo to czas zbierania grzybów, spacerów po lesie i …. zachciało mi się jechać w Bieszczady. Bo nigdy nie byłam.
Bo często jestem melancholijna i nostalgiczna, i czuję się w pełni usprawiedliwiona. Słucham Sigur Ros, Tori Amos i mnóstwa innej muzyki, której nie włączę o innej porze roku. bo tylko teraz mi pasuje.
Bo kot częściej niż zazwyczaj zasypia mi na kolanach i ogrzewa, a ja mogę otworzyć okno na oścież i oddychać chłodnym [jakże czystym krakowskim] powietrzem.
Bo… zaczyna się szkoła. Zawsze lubiłam początek roku szkolnego, i także w tym roku będę się nim ekscytować – to drugi rok mojej szkoły fotograficznej [ chyba ostatniej w mojej karierze, ale .. nigdy nie wolno mówić nigdy]. I choć wiem, że to będzie rok trudny i wymagający wiele pracy i wysiłku, i gimnastyki, żeby ze wszystkim się wyrobić – to i tak czuję ekscytację.
Bo…. przychodzi mi do głowy milion powodów. Taką litanie mogłabym pisać i pisać.

A Ty, dlaczego lubisz jesień ? ;) 

Ps. Jeśli spodobał Ci się ten wpis, lub wcześniejszy i sprawia Ci frajdę oglądanie ilustracji na moim blogu – zapraszam do polubienia mogę fan page’a.
brzozowy-las-jesienny--ilustracja-akwarela