Kiedy mam mało czasu na medytowanie nad garami, zupa jest moim przebojem. Bo jest zdrowa, bo robi się szybko i bez problemu można zrobić większą ilość, ot na dwa dni na przykład. Nic jej nie dolega, a zawsze urozmaicenie w postaci grzanek, prażonego siemienia lnianego/ pestek słonecznika czy dyni robi jej lekki lifting, i sprawia że wcale się nie nudzi
O brukselce przypomniałam sobie w zeszłym tygodniu, kiedy szukałam na placu ładnych śliwek do ciasta niewypału ;) 
Wtedy też od razu pojawiła się w mojej głowie idea zielonego kremu w niebieskim talerzu, który będzie bardzo ładnie wyglądał. Są tacy, którzy brukselkę bardzo lubią, ale są też tacy, którzy jej fanami nie są. Jak mój Mąż.
Gotowałam ją dzisiaj, słyszę otwierające się drzwi i okrzyk rozpaczy:
 – „Jezu, dlaczego coś tak dobrego musi tak strasznie śmierdzieć ?!”
Ja mam katar, więc nic nie czuje, a smak był dobry – nawet, jak na ograniczone możliwości kubków smakowych podczas przeziębienia ;) 
brukselka-akwarela-ilustracja

Składniki:
  • pól kilo brukselki
  • cebula
  • spory ziemniak
  • litr bulionu [u mnie warzywny]
  • sól, pieprz, sporo ostrej papryki
Cebulę kroimy w kostkę, podsmażamy na oleju. W międzyczasie obieramy ziemniak, kroimy w niedużą kostkę [szybciej się ugotuje], Brukselkę myjemy, obieramy brzydsze listki i kroimy na połówki [mniejsze można zostawić całości]. Dorzucamy do cebulki, przesmażamy razem przez chwilę. Zalewamy bulionem, dodajemy przyprawy i gotujemy  do miękkości, około 20 minut. Wyjmujemy część brukselek, resztę miksujemy blenderem na gładko. Na koniec dodajemy odłożone brukselki.. Koniec ((: 
Dobrze smakuje z grzankami, jak wspomniałam, albo posypane prażonymi pestkami. I świetnie komponuje się z niebieskimi talerzami albo miseczkami, tak samo jak zupa z pora i kalafiora. Mam słabość do ładnych kolorów ;) 
zupa-krem-brukselka-akwarela-ilustracja