Miało być wczoraj o śliwkach, ale jednak będzie dzisiaj. 
Wczoraj miałam jakiś kryzys pieczeniowy, ale okazało się, że na drugi dzień ciasto jest .. o wiele lepsze ((: Więc może warto zaryzykować ? A nawet jeśli nie, to jest obrazek, szkoda, żeby przepadł gdzieś w czeluściach dysku
śliwki-ilustracja-akwarela-food-illustration

Śliwki w moim menu zawsze istniały w trzech postaciach. Po pierwsze na surowo – i takie uważam, że są najlepsze. Soczyste, słodkie jak cholera, żółte w środku węgierki. Albo tam jakieś inne odmiany, te takie wielkie. Cudny niebiesko-fioletowy kolor i zapach. Późne lato.
Druga postać śliwek, która jest dla mnie najwspanialsza, to powidła. Takie prawdziwe, długo smażone przez mamę albo babcię – one robią najlepsze na świecie. Takie powidła, jak byłam mała, wyjadałam ze słoika łyżką i popijałam mlekiem. Czasem potrafiłam wchłonąć cały słoik, tak bardzo były pyszne.
Trzecia postać – to ciasto od babci. Ja nie wiem jak ona je robi, ale jest nie do podrobienia. Drożdżowe, z kruszonką i cynamonem. Wspaniałe. Też z mlekiem. Nic więcej mu nie potrzeba. 
Ja chciałam zrobić śliwkowe odwrócone, takie jak klasyczna tarta tatin. Cóż… pierwszy widok był opłakany, w sensie – ja się prawie popłakałam. Bo miało wyjść pyszne, soczyste ciasto, a wyszło ciasto pływające na syropie śliwkowym. Na szczęście odratowałam. Ale też zrozumiałam, na czym polegał mój błąd Otóż dałam za dużo śliwek, do za dużej formy, na tę samą ilość ciasta w przepisie. Jednak, na błędach można się coś nauczyć. 
Przepisu nie podam, bo nie jest dobry – na upartego potem poszukałam polskich wersji tarty tatin ze śliwkami i jest ich sporo, pewnie lepsze od mojej Nie jestem Nigellą czy Magdą Gessler, więc nie zawsze mi wychodzi ;) 
Za to chciałam Wam wspomnieć o czymś jeszcze.
Otóż organizujemy z Madzią z bloga Owsianka i kawa nowy, i mało tego – myślę, że naprawdę fajny – projekt kulinarno-blogowy. Bożonarodzeniowy
Ale do tego potrzebujemy Waszej pomocy.
Szukamy 10-12 i blogerek i blogerów, którzy podzielą się z nami przepisami – regionalnymi, oryginalnymi, wegetariańskimi lub wegańskimi. Zależy nam na czymś naprawdę innym, bo wszyscy znamy śledzie, serniki i karpie w galarecie – no może nie wszyscy – ja nie znam, bo jestem wegetarianką od zbyt dawna ;) 
Zgłoszenia kierujcie do mnie, albo mailem: j.madziek@gmail.com, albo przez wiadomość na stronie fejsowej, albo do Madzi
Co powinno zgłoszenie zawierać ? Przepis, jakiś opis potrawy – skąd ona jest, dlaczego akurat ta i tak dalej. Zdjęcie poglądowe. 
Oczywiście, przepis będzie podpisany, nikt nie zostanie anonimowym dawcą, bez obaw
Ostateczny termin nadsyłania przepisów to 31 października – bo jeszcze musimy to ubrać w formę, która myślę, że Wam się spodoba ;) 
To co, są jacyś chętni ? 
A tak powinna wyglądać śliwkowa tarta tatin, gdyby mi wyszła  Może Wam wyjdzie lepiej. I wtedy chętnie poznam naprawdę dobry przepis ! 
ciasto-śliwki-ilustracja-akwarela-food-illustration