Grudzień dawno za połową, święta za trzy dni [ no.. cztery, bo dzisiejszy wieczór jeszcze się nie skończył].
Był pracowity pod względem projektów, nie tylko fotograficznych. Razem z Madzią z Owsianka i kawa, jakiś czas temu mówiłyśmy o „tajemniczym projekcie blogowym”. Pojawił się pomysł zrobienia około świątecznego magazynu kulinarnego, ilustrowanego oczywiście.
Tematem przewodnim uczyniłyśmy przepisy regionalne. Bo w końcu każdy ma jakieś swoje niezmienne, ale dla każdego są takie same. 
Potem sprawa ucichła, podczas gdy kolekcjonowałyśmy przepisy, Madzia je skrzętnie redagowała a ja ilustrowałam. Gdzieś pomiędzy chodzeniem do szkoły i do pracy. Ale udało nam się dokończyć, niemal w ostatniej chwili – tutaj chciałam podziękować Magdalenie za cierpliwość do mnie i mojego działania w ostatniej chwili
Musze przyznać, że malowanie niektórych rzeczy było niezłym wyzwaniem, ale się udało Sama części przepisów nigdy nie wykorzystam,  z racji wegetarianizmu, ale polecam wypróbować, dziewczyny je rekomendują.
Przepiśnik regionalny święta food illustration

Tak więc, Panie i Panowie przedstawiam Wam rezultat naszej listopadowej w sumie też oraz grudniowej pracy – przepiśnik wigilijny. 
Wzięły w nim udział Madzia z Owsianka i kawa, Justyna z Justakitchen, Sylwia z bloga Fiolka Endorfin, Ania ze Świat ZblogowAny, Paulina z Oliloli-newlife, Agnieszka z Wilczkowego świata, Ola z bloga Ola w kuchni, Paulina z Patchwork, Kinga z Jeżynowego chruśniaka oraz Szczypta slodyczy .
Bardzo serdecznie Wam dziękuję za udział !

Przepiśnik regionalny święta food illustration

Zobacz przepiśnik

Mam nadzieje, ze znajdziecie inspirację i dołączycie jakiś regionalizm do swojego menu wigilijnego. A nawet jeśli nie, to obejrzyjcie i poczytajcie bo warto
A drugą rzeczą, która zdarzyła się w grudniu…  A którą chciałabym się pochwalić.
Pewnego dnia dostałam mail od autorki bloga Czerwony Piach. Zaskoczyła mnie, bo zaproponowała, żebym namalowała nadruki na koszulki. Vessna Storiae miała pomysły na nadruki, ja miałam je tylko zwizualizować. Choć były dla mnie mega abstrakcyjne, to dzięki długiej wymianie mailowej się udało
Efekt finalny możecie zobaczyć na stronie Czerwony Piach

A na przyszłość, gdyby ktoś chciał nadruk na koszulkę – to również się polecam
Także, podsumowując, grudzień od początku był dość pracowity, co zaowocowało przerwą w blogowaniu i wrzucaniu malowanek na stronę facebookową, ale mam nadzieję, że teraz zostanie mi to usprawiedliwione w stu procentach. 
I koniecznie czekam na info, czy podoba się nasza produkcja magazynowa, bo jeśli tak – możliwe, że pojawią się kolejne edycje