Chyba nam się zima zaczęła na serio. 
Patrzę przez okno i biało. Sypie przepięknie, ale na samą myśl o wychodzeniu na zewnątrz dostaję gęsiej skorki. Jeśli jednak trzeba… 
Za to po powrocie fajnie się jest rozgrzać. Herbaty i kawy to jedno, ale fajnie też jeśli mamy w perspektywie miskę gorącej, parującej zupy. Jesienią i zimą to zdecydowanie moja ulubiona potrawa – szybka do zrobienia i potem do podgrzania, bezproblemowa i często treściwa. Jak ta poniżej
A połączenie sera i brokułów jest zdecydowanie trafione. Choć raczej mało dietetyczne. wyszperana w amerykańskim internecie, ale już nie pamiętam gdzie dokładnie niestety.
To co, zaryzykujecie ?

Składniki:

  • mały brokuł
  • cebula
  • 3-4 ziemniaki
  • 1 marchewka
  • 3-4 łyżki masła
  • 1 łyżka mąki
  • 2 szklanki bulionu [ u mnie lenistwo, więc taki z kostki]
  • szklanka mleka
  • szklanka śmietany [akurat miałam 18% i pasowało]
  • jeden serek topiony[śmietankowy, z ziołami]
  • sól, pieprz, gałka muszkatołowa
Cebulkę siekamy drobno, smażymy na maśle na złotobrązowy kolor.
Następnie dodajemy mąkę, robimy zasmażkę i zalewamy bulionem, zagotowujemy. 
W międzyczasie kroimy warzywa na kawałki [nie musza być maleńkie, bo na końcu i tak blendujemy, ale takie się szybciej gotują].
Dodajemy brokuł, ziemniaki i marchewkę do bulionu i gotujemy do miękkości.
Do zupy dodajemy mleko, śmietanę i serek i podgrzewamy, mieszając, aż serek całkowicie się rozpuści i wszystko się ładnie połączy.
Doprawiamy pieprzem, solą i gałką.
Na koniec blendujemy [albo nie, jeśli komuś odpowiadają kawałki w zupie, ja jednak wolę te kremowe].
Dla fanów sera, i tych, co im kalorie nie straszne – można posypać jeszcze dodatkowo serem przed podaniem. I natką pietruszki – świetnie pasuje.

A serek topiony można zastąpić startymi resztkami żółtego sera, bo takie pewnie znajdą się w każdej lodówce.

Smacznego !

Zupa brokułowo serowa food illustration