Długo obiecywany post, którego powstanie nieustannie krzyżowały różnie, nie do końca zależne ode mnie wypadki. Ale skarżyć się nie będę, w końcu jestem w domu i mam czas, żeby go zacząć i skończyć.

Nigdy nie pomyślałabym, że tworzenie czegoś w stylu tutorialu może być trudne – w końcu chcę opowiedzieć o czymś, co robię często i z wielką przyjemnością, więc niczym specjalnie trudnym być to nie powinno. A jednak. Jest cholernie trudne, bo nie chciałabym niczego istotnego pominąć, Istotnego, zwłaszcza dla osób, które albo zaczynają przygodę z farbami akwarelowymi, albo dla tych, które kiedyś próbowały i rzuciły w kąt, nie polubiwszy się z nimi od pierwszego wejrzenia
Dlatego proszę o wyrozumiałość, bo to pierwsza taka próba wyjaśnienia w moim życiu, jeśli o czymś zapomniałam, na pewno o tym napiszę później (bo już w tym momencie mam pomysł, na następne co najmniej trzy wpisy o malowaniu akwarelowym).

Zaczynamy !

O podstawowych przyborach malarskich wspomniałam w tym poście
I na początek naprawdę wiele więcej niz kilka farb, dwa pędzle, woda i papier nie będą nam potrzebne. 
Jak wspomniałam wcześniej, jeśli chodzi o papier – zwłaszcza taki do ćwiczeń – najlepiej zaopatrzyć się w blok do mix media, w rozmiarze A4. nie ma co na początku wydawać za dużo pieniędzy na papier świetnej jakości, bo zużyjemy go trochę do ćwiczeń i zwykłych bohomazów, a na dzieła przyjdzie czas później

Niezależnie od tego, ile mamy kolorów – czy 6, 8 czy 24, możemy uzyskać ich o wiele więcej mieszając farby. I od tego właśnie, od mieszania farb akwarelowych proponowałabym rozpoczęcie z nimi przygody. 
Na samym początku warto zrobić sobie swój własny wzornik kolorów. Dzięki temu, raz, że poznamy właściwości farb – jak się mieszają, a dwa, łatwo można się przekonać, że szarości czy wiele odcieni zieleni wcale nie musimy kupować, tylko bez problemu otrzymamy dzięki zmieszaniu odpowiednich kolorów.

Taki własny wzornik kolorów warto sobie też przygotować, kiedy idziemy do sklepu uzupełnić zapasy. Zapewniam, że widząc paletę barwną w sklepie plastycznym, można dostać oczopląsu i momentalnie zapomina się, co się ma a czego jeszcze nie. Nie raz zdarzyło i się wracać z kostkami farby, które jak się potem okazało już mam A tak jest jasność, że mamy to i to

W miarę prób, łatwo zauważyć, że intensywność barw w farbach akwarelowych zależy od ilości wody, jaką do nich dodamy. Im jej więcej tym bardziej blada i transparentna, a im więcej farby użyjemy, tym bardziej kryjący kolor uzyskamy. Czasem efekty przypominają bardziej farbę plakatową czy gwasz. Jednak ta transparentność farb akwarelowych, jest ich cechą charakterystyczną, wyróżniającą spośród innych mediów.

Dlatego malując akwarelami należy pamiętać, że malujemy od najjaśniejszych tonów, do ciemniejszych. Na początek nakładamy kolory jak najbardziej rozrzedzone, by później stopniowo dodawać im nasycenia.

Kolory możemy mieszać ze sobą albo bezpośrednio na palecie, i wtedy uzyskujemy czystą barwę – jak widać tot na kolorach wzornika. Są czyste – o tyle, że nie widać w nich bezpośrednio kolorów, z których je uzyskano.


Możemy też mieszać farby już na papierze. Kiedy do mokrej jeszcze farby, dodamy kolejną, połączą się one naturalnie, często w dość nieoczekiwany i nieprzewidywalny sposób. Jednak te właśnie efekty są najciekawsze i z nimi polecam jak najwięcej eksperymentować.

To jedna z metod, którą bardzo często stosuję, pomimo, że jest dość czasochłonna. Rozwodniona farba długo schnie, zanim, można coś do niej jeszcze dołożyć, ale efekty są warte oczekiwania. I zawsze, jeśli mamy tej wody za dużo – istnieje opcja zebrania odrobiny papierowym ręcznikiem. ALE uwaga – zabieramy też wtedy farbę. To te  warto przećwiczyć wczesniej i sprawdzić, jakie są efekty, żebyśmy umieli nad tym panować.

Warto jeszcze pokazać różnicę, pomiędzy nakładaniem mokrej farby na mokrą, a mokrej na suchą – już na papierze.
Po lewej widzimy, jak farby się rozlewają, dzięki wodzie i jak się przenikają.
Po prawej, czerwoną nakładałam już na wyschnięty papier, uprzednio pomalowany na niebiesko.

Warto o tym pamiętać, żeby nam się nie „rozlało” za dużo, kiedy tego nie chcemy

Z rzeczy najważniejszych, dotyczących mieszania to chyba wszystko. Najważniejsze, o czym trzeba pamiętać zabierając się za malowanie akwarelą to:

  • Woda. Używamy jej dużo, i często ją zmieniamy, bo lubi nam zabarwić na niepożądany kolor i to farbkę w kostce czy na paletce, czy już na papierze. A przecież, jak używamy żółtego, to nie dlatego, że chcemy mieć coś zielone czy brązowe.
  • Transparentność. Farby nakładamy od najjaśniejszych do tych najciemniejszych, pamiętając, że trudno jest „zlikwidować” całkowicie kolor pod spodem. Niebieski będzie przebijał spod czerwonego, a naniesiony błękit na żółć prawdopodobnie zmieni się na zieleń. dlatego tak ważna jest znajomość tego, jak się farby mieszają. Oczywiście można próbować wyciągać z papieru kolor mokrym ręcznikiem papierowym – częściowo się to udaje, ale nie do końca. Są też specjalne preparaty w tym pomagające, ale lepiej mniej i potem powoli dokładać, niż chlapnąć od razu za dużo.
  • Biel. Miejsca białe jedynie wtedy pozostaną świetliste, kiedy ich nie zamalujemy. Musimy więc od początku zdecydować, co zostanie białe. Oczywiście później można posiłkować się białą farbą, na przykład gwaszową, ale efekty nigdy nie będą tak dobre, jak prześwitująca spod spodu biała kartka. Dla ochrony miejsc przed farbą można użyć płynu maskującego – o nim pisałam tutaj.

  • Cierpliwość Początki z akwarelą mogą okazać się dla niektórych trudne, dla innych niebywale fajne i przyjemne. Ważne jest, żeby po prostu dobrze się bawić i jak najwięcej próbować. Ja, jak nie raz wspominałam, na początku chciałam nimi rzucić w kąt, bo w ogóle nie wiedziałam, jak się z nimi obchodzić. dopiero trochę czasu i metoda prób i błędów pozwoliły mi cieszyć się malowaniem akwarelami. Dlatego nie zrażać się drodzy Państwo, jeśli nie wychodzą nam na początku działa. Najważniejsza jest dobra zabawa i relaks! 
Na jeden raz wystarczy, jak mi się wydaje. Ale choć to pierwszy, to na pewno nie ostatni post tego typu, bo mam pomysły na co najmniej kilka. Dawajcie znać w komentarzach, czy informacje były użyteczne i o czym jeszcze, chcielibyście się dowiedzieć.