Ufff, zdążyłam. Tak długo zabierałam się za napisanie tego posta, że prawie przegapiłam deadline. 

SHARE WEEK, który tworzy Andrzej Tucholski to jedna z moich ulubionych akcji w internetach. W ogóle, wszelkie polecania czy spisy ulubieńców czytam bardzo chętnie i wtedy tez najczęściej odkrywam nowości, które potem stają się moimi ulubionymi.
A mimo ograniczonych możliwości czasowych, na bieżąco czytam bardzo dużo, i cholernie trudno było mi wybrać trzy. Ale skoro głównym kryterium jest ważność bloga, pokażę te, które czytam od strasznie dawna.
Bloga Edyty czytam od lat. Z nią uczyłam się planować czas, tutaj pobierałam pierwsze organizery, tworzyłam listy zadań, znajdowałam inspirację do działania. dzięki niej odkryłam Zen Habits i trochę się zorganizowałam, jeszcze będąc na studiach. Wspaniała kobieta, która zaraża chęcią do działania i pisze o mądrych, aktualnych rzeczach. 
Drugi z blogów, którego czytam od lat, dawniej nazywał się Mad Tea Party. Blimsien  to niezwykłe miejsce,  „dziewczyńskie” i bardzo inspirujące. Bella pięknie pisze, o tym co ważne, o weganizmie, o równowadze w życiu, o słuchaniu serducha, o girl power Uwielbiam. 
Blog Szymona też znam od kilku lat. Przeczytałam go od deski do deski. I przeoglądałam. To przez niego [ i kilka innych, ale ten był zdecydowanie pierwszy], zachciało mi się robić zdjęcia w drodze. I to jego czytałam z wypiekami, siedząc w smętnej pracy na recepcji na studiach, marząc o La Paz czy Jeziorze Titicaca.  Potem pojechałam sama, co prawda nie na inny kontynent, ale i tak marzenie o bycie w drodze się spełniło, kilka razy. 
Jeśli mają być trzy, niech będą i trzy Pewnie gdybym mogła wybrać dwadzieścia, też miałabym problem A gdybym nie miała ograniczenia, to lista pewnie by nie powstała, bo bym się nie mogła zdecydować.Zostanę więc przy trzech.