Witajcie po przerwie. 

 

Jak pisałam jakiś czas temu, nadszedł czas na zmiany. Zabierałam się do tego, jak pies do jeża, ale w końcu słowo się rzekło. Zajęło mi to sporo czasu, w końcu trzeba było się przenieść z całym majdanem z jednej platformy na drugą, zdecydować na jakaś nazwę, wybrać to i owo i pomyśleć, jak to zrobić, żeby było w miarę spójnie i ładnie, a przy tym wszystkim – dalej było moim blogiem, od którego tak naprawdę wszystko się zaczęło.

 

Po cholerę mi te zmiany ?

 

Po pierwsze zaczęła mnie irytować platforma Bloggerowa. Nie wiem, czy tylko ja ciągle miałam z nią jakieś dziwne problemy. A to nie mogła się zadowalać, a to coś się nie wyświetlało, a to znowu nie dało się opublikować. Lubię, kiedy rzeczy których używam ( w tym przypadku platforma) działają, ba – działają dobrze. I nie sprawiają, że i się odechciewa. A tam mi się odechciewało, serio.

 

Po drugie, zaczęłam się jakiś czas temu zastanawiać nad nazwą. Dawna nazwa bloga – Food Illustration – była dobra dla jego początków. Kiedy faktycznie publikowałam przepisy z ilustracjami, i wszystko kręciło się dookoła kuchni i gotowania.  Ale w momencie, kiedy naszła mnie ochota na rozszerzenie tematyki – jakoś mi nie pasowało. Jeszcze wszystkie akwarelowe wpisy jakoś dało się upchnąć, ale gdyby tak mnie naszło na pisanie o czymś innym ? To już raczej jak kwiatek do kożucha.

Dodatkowo, w przeprowadzonej jakiś czas temu ankiecie, połowa z Was stwierdziła, że zmiana wcale nie wyszłaby blogowi na gorsze. Postanowiłam więc zaryzykować.

 

 

Nowa nazwa.

 

Skąd się wziął taki twór słowny?

Z nim związana jest dość zabawna historia. Dawno, dawno temu bardzo lubiłam jeździć autostopem. Zaczęłam tak podróżować, kiedy mieszkałam w Hiszpanii podczas Erasmusa, a potem po powrocie do Polski wielokrotnie zdarzało mi się odwiedzać Andaluzję w ten sposób. Trzy lata temu zrobiłam sobie taką wycieczkę do Andaluzji, ale zahaczając wcześniej o Paryż. I spędzając tam dość malowniczy tydzień, włócząc się z aparatem po pięknym mieście, przypadkiem poznałam polskiego [sic!]  artystkę, który mieszkał tam już kilkanaście lat. Przez kilka dni przegadaliśmy ładne kilkanaście godzin, wypaliliśmy setki papierosów, popijając hektolitrami kawy.

Przez morza kofeiny, do wysp ukojenia„. – powiadał.

I to właśnie on nazwał mnie Rudoróżem (bo ja naprawdę lubię kolor różowy, i miałam wtedy jakieś różowe bluzeczki czy sukienki, nie pamiętam dokładnie). Tak jak na zdjęciu poniżej, a co tam, to jedno z moich ulubionych.

 

rudoróż paryż

 

 

Ten twór słowny tak bardzo mi się spodobał, że zaczęłam go używać na Facebooku.

I tak już zostało. Wśród osób, które mnie znają, jest rozpoznawalny, i charakterystyczny.

Na tyle, że postanowiłam tak właśnie nazwać swoją stronę.

Mama nadzieje, że do nazwy przywykniecie. Zwłaszcza, jeśli wiadomo skąd ów rudy róż się wziął.

 

Nowy wygląd.

 

Nowa nazwa potrzebowała nowej oprawy graficznej. Stąd taka a nie inna kolorystyka, będąca mieszanina pomarańczowego i różowego. Mam nadzieję, że nie wyszło za bardzo majtkowo.

Sam wygląd na pewno będzie ewoluował. Jak mówiłam, dopiero uczę się WordPressa i edytowania w nim stron, wciąż poszukuje wyglądu idealnego i z zazdrością patrze na piękne blogi. Ale z racji, że

 

zrobione jest lepsze od doskonałego„, jak mówi Budzyńska, Pani swojego czasu

na razie jest tak. I myślę, że wszelkie poprawki i ulepszenia będę wprowadzać na bieżąco. Nie ma sensu zamrażania strony i dłubania przy niej w nieskończoność. Bo znając moje opętańcze dążenie do doskonałego, pewnie z premierą wstrzymałabym się do grudnia. Albo Nowego Roku. A przecież ni o to chodzi.

Wszystkie stare wpisy, i te z przepisami, i te dotyczące malowania są dostępne.

Jedyne co mi się spierniczyło, to stare komentarze w Disqus. Nie mogę ich przenieść tak, żeby były widoczne, ale może odkryje jak to zrobić.

 

Kategorie.

 

Wpisy podzieliłam na kategorie, dzięki którym łatwiej mam nadzieję będzie się ogarnąć w treści:

AKWARELE – gdzie zamierzam umieścić wszystkie wpisy i porady jak malować farbami akwarelowymi, te które powstały i te nowe, które mam w planach

BRUSH LETTERING/ KALIGRAFIA – gdzie trafią teksty o malowaniu liter, bo ciągle temat u mnie aktualny i dalej się tego uczę

KREATYWNIE – tutaj zamierzam umieszcza wszelkie teksty z inspiracjami, będzie ich więcej niż wcześniej, bo stwierdziłam, że tym co ładne i ciekawe należy się dzielić, a nie tylko zagrzebywać w zakładkach i nigdy do tego potem nie wracać.

LIFESTYLE – kategoria u mnie nowa, ale czasem mam ochotę popełnić wpis o czymś nie związanym z malowaniem, i wcześniej totalnie nie miałam gdzie tego dać. A z racji, że kilka osób w ankiecie wspomniało, że chętnie przeczytałoby o mnie coś bardziej „osobistego”, takiego gatunku tez można się spodziewać.

DO POBRANIA – pozostaje bez zmian. tutaj wędrują wszelkie tapety na pulpit, ale też nowe projekty, które się tworzą. Bo widzę, że spore zapotrzebowanie jest na pobierane projekty, więc postaram się coś dostarczyć.

ILUSTROWANE PRZEPISY/ KULINARIA – tutaj znajdziecie wszystkie stare wpisy około kuchenne. Nie mam serca ich wyrzucać z bloga, w końcu od nich się wszystko zaczęło. I przyznam szczerze, że sama z nich czasem korzystam. Bo nie mam zapisanych nigdzie indziej.

 

nowa odsłona bloga rudoróż

 

 

Zmiany są fajne i motywujące.

Dajcie znać, czy nowa odsłona bloga wymaga poprawy i przede wszystkim, czy się podoba.