Cykl „Tu i teraz„, który zaczął się u Kasi z worqshop. Który, zresztą jak większość serii na blogu Kasi uwielbiam.

Ale kiedy przeczytałam wpis z tej serii u Kingi z Zaparzę Ci herbatę, nie mogłam się powstrzymać, żeby nie popełnić swojego.

Mam wrażenie, że za dużo ostatnio u mnie wycieczek osobistych. Nie chcę zmieniać tego miejsca w nastoletni pamiętniczek, z tego trochę wyrosłam. Ale dla wrześniowego Tu i teraz zrobię wyjątek. Ostatni w tym miesiącu.

Bo choć nie za bardzo mogę się zabrać za sensowne artykuły poradnikowe i ciągle brakuje mi czasu na malowanie [sic!], to cały czas w głowie się coś dzieje.

 

tu i teraz wrzesień rudoróż

 

 

#słucham

Kiedy piszę, słucham deszczu. Od kiedy odkryłam edytor tekstowy Zen stworzony przez Pawła Opydo, przestałam używać do pisania jakiegokolwiek innego. Najlepiej pozwala mi się skupić i zebrać myśli.

Słucham też podcastów, zamiast oglądać idiotyczne programy podczas gotowania czy sprzątania. Aktualnie numerem jeden są podcasty stworzone przez Radosława Budnickiego z bloga „Lepiej teraz„. Słucha się ich świetnie i są mega inspirujące. Przypomniałam sobie przy podcastach, jak bardzo uwielbiałam słuchać dawniej programów radiowych, na przykład na RMF Classic.

A z racji zbliżającej się jesieni, coraz częściej nachodzi mnie na słuchanie muzyki z gatunku melancholia. Ale ja taką lubię najbardziej.

#czuję się

trochę skołowana.  Nie lubię momentu bycia w stanie zawieszenia ani rozkroku pomiędzy jednym a drugim. A odkąd skończyłam szkołę fotograficzną  i nie do końca mam dokładny plan co dalej taka jestem niezdecydowana. Wiem, że męczy i nudzi mnie praca na etacie. I wiem, że niebawem trzeba będzie ją lub ten system zamienić na coś innego

Z drugiej strony jestem pewne, że wiele fajnego przede mną i jakoś nie martwię się o to, co będzie. Czasem tylko, z tyłu głowy pojawia się myśl, że jednak na pewne rzeczy jestem za stara. Ale potem równie szybko przemija.

Trochę koloru na szary dzień ??? #autumn #autumncolors #leaves #psychodeliccolors

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Rudoróż ( Food Illustration) (@rudoroz)

#chciałabym

umieć znaleźć czas i chęci na realizację swoich pomysłów. I nauczyć się odpoczywać w dni wolne. Nauczyć się, że leżenie z kotem, książką i herbatą czy piwem nie jest objawem słabości aledbaniem człowieka o relaks. Bo jeśli sprawia mu to frajdę i go resetuje, to powinien.

Mój nieodzowny towarzysz każdego malowania. A dziś zimno, to działa jak grzejnik ? #painting #catwithart #coldspring #watercolour

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Rudoróż ( Food Illustration) (@rudoroz)

 

 

#tęsknię

za jaraniem się nowym rokiem szkolnym. Po raz pierwszy od kiedy zaczęłam edukacji, nie idę do żadnej szkoły. Październik kojarzy mi się z organizacją, szukaniem zajęć, poznawaniem ludzi, nowymi przedmiotami. W tym roku tego nie mam. Z jednej strony już mi tęskno, z drugiej, może sama wymyślę sobie jakiś rozkład zajęć, na przykład ze Skillshare, który mi zastąpi lekcje a jednocześnie zmobilizuje do uczenia się  tego wszystkiego, na co patrzę maślanymi oczami ((:

#uczę się

odpoczywać.

I piec po wegańsku. Coraz bliższy mi ten rodzaj diety, coraz lepiej się na nim czuję. Ale jeszcze nie umiem piec satysfakcjonujących mnie ciast. Jeszcze, bo ciągle poszukuję i eksperymentuję. Skoro Mąż dał się przekonać, do wegańskiego smalcu, to może i ciasto jakieś w końcu wyjdzie nie tylko jadalne ale i pyszne.

 

 

#czytam 

ostatnio głównie reportaże. Po długim zachwycie kryminałami w końcu naszła mnie chęć na czytanie „czegoś mądrzejszego”. Ostatnio „biała siła, czarna pamięć” Marcina Kąckiego. Doskonały opis trudnych relacji międzykulturowych na Podlasiu. W kolejce czeka Springer i „Antologia reportażu XX wieku”.

#cieszę się

na wyjazd w Bieszczady. Już mam w głowie jakie ciastka owsiane upiekę na drogę, jakie zdjęcia porobię sobie na kolorowej kliszy, ile powietrza się nawdycham. Byle tylko nie lało przez te kilka dni.

#jestem wdzięczna

za to, co tu i teraz – jak mało oryginalnie. ale serio, jestem zadowolona z tego punktu w życiu, w którym się znajduje. Pewnie też dlatego, że wierzę, że za chwilę przeistoczy się on w coś naprawdę super. A póki co jest bardzo dobrze.

I za to, że jest jesień, bo kiedy wracam z porannego biegania nie czuję się jak gąbka mająca być za sekundę wyciśnięta z wody ((: