Właściwie to mój drugi rok prowadzenia bloga. Tego. bo pierwszy poświęcony był Erazmusowi w Hiszpanii i moich autostopowych podbojach Półwyspu Iberyjskiego. Swoją drogą wisi w odmętach Internetu do dziś i czasami z nostalgią go oglądał, wspominając gdzie byłam…. dokładnie 5 lat temu.

Ale niezależnie od tego, ile czasu „jestem” w Internecie, cały czas bardzo ważne są dla mnie interakcje z innymi piszącymi i tworzącymi treści osobami.

Dlatego kiedy tylko zobaczyłam kolejną edycję Share Week, organizowaną przez Andrzeja Tucholskiego, od razu postanowiłam wziąć w niej udział. Bo polecanie innych, których lubię i czytam regularnie uważam za tak samo ważne jak komentowanie. W końcu bez tego odzewu po prostu nie chciało by nam się tworzyć

Strasznie trudno wybrać Top 3 spośród moich ulubieńców. Ale postanowiłam, że polecę tych, którzy najbardziej mnie inspirują.

Nie wiem kiedy trafiłam na blog Kingi. Prawdopodobnie grubo ponad rok temu, w poszukiwaniu serialu, których jeszcze nie widziałam.

Zauroczyło mnie ciepło i taka fajna zwyczajna-niezwyczajność Kingi. To, że wbrew trendowi na pokazywaniu idealnego życia nie boi się napisać, że ma zły dzień czy pokazać się w kradzionej od Lubego koszuli  na Instagramie. Że pisze i pokazuje fajne, zwykłe życie. Za każdym razem, kiedy trafiam na ten blog przypominam sobie, jak bardzo brakuje mi jogi. Albo poznaję jakąś książkę, którą wiem, że przeczytam w ciemno.

A przede wszystkim podziwiam za odwagę, w prowadzeniu własnej działalności copywriterskiej. I bardzo mocno trzymam kciuki za kolejne projekty !

 

Tej dwójki nie trzeba chyba przedstawiać. Tosia i Radek stworzyli niesamowitą miejsce w sieci. Pełne pięknych zdjęć autorstwa Tosi, pełne lasu, gór, opowieści o wspaniałych ludziach. I pełne mądrych myśli, czasem nieuczesanych, od początku roku pisanych w formie codziennego pamiętnika

Podczytuję ich prawie od początku i jestem pod ogromnym wrażeniem, jak bardzo rozwinął się blog, jak fajną grupę na Facebooku prowadzą.

Od nich nauczyłam się tęsknić za lasem, za włóczeniem się między drzewami, poznałam strasznie dużo polskich artystów, o których nie miałam wcześniej pojęcia.

Nie mogło w tym skromnym zestawieniu zabraknąć bloga, którego prowadzi Angelika.

To miejsce, które pełne jest pięknych zdjęć, relacji z podróży,  idei slow life  – którą tak bardzo chciałabym umieć przemycić choć w odrobince do swojego życia. Ale dla mnie jest przede wszystkim inspiracją do wiary w swoje marzenia i mobilizacją do realizowania ich. Bo Angelika na blogu pokazuje, że można i postawić  wszystko na jedną kartę i chcieć wyjechać na drugi koniec świata, mimo, że ma się dość ułożone życie. Że można chcieć więcej, niż tylko praca i wolny weekend. Że warto chcieć i chcieć więcej. 

Trudno jest się ograniczyć tylko do trzech. Bo miejsc, które regularnie odwiedzam jest cała masa. Czasem nie starcza mi czasu na bycie na bieżąco i komentowanie, ale staram się śledzić regularnie.

I chciałabym krótko wyróżnić jeszcze :

Zenja – za kreatywność, artystyczny nieład, za radość życia i pokłady energii bijące z każdego wpisu.

Wild Rocks – jeden z najpiękniejszych blogów na jakie natrafiłam, i kopalnia pomysłów jak sobie w wirtualnym świecie radzić. Ale ja Olę uwielbiam najbardziej za „Projekt Łania”

Mavelo – za wspaniałe pomysły, ogromny talent i inspirację do mojej dalszej nauki wektorów

Bierzecie udział w Share Week ? Kogo polecanie ? Podrzućcie link w komentarzu, chętnie poznam nowe miejsca