Mamy dziś piątek a więc czas najwyższy na kolejny odcinek  cyklu „Ilustrowane rozmowy na koniec tygodnia”. Pogodę mamy paskudna, więc mam nadzieję, że znajdzie się czas na czytanie – albo też na nadrobienie zaległości

Dzisiaj moją bohaterką jest ilustratorka Anna Teodorczyk. Anię znam z jej bloga, Anna Alternatywnie, który jak mówi sama autorka jest blogiem na odchamienie  Ania jest grafikiem, specjalizuje się w ilustracji, ale zajmuje się też łamaniem i składem tekstu. Zresztą, nie ma co opowiadać tego, o czym i tak zaraz przeczytacie.

Kolejna bardzo zdolna i mega uparta, jak mi się wydaje kobieta. Zapraszam do czytania.

– Zaczynamy tradycyjnie. Kiedy i jak zaczęła się Twoja przygoda z ilustracją i rysunkiem ?

Nie będę w tej materii oryginalna, jeśli powiem że od dziecka. Ale pokaż mi dziecko, które nie rysuje. To jedna z najwcześniejszych i najbardziej popularnych zabaw. Z czasem oczywiście znajdujemy uciechę w innych zajęciach, ale niektórzy – w tym ja – nigdy nie przestali rysować.

Ilustrowane rozmowy na koniec tygodnia anna teodorczyk

– Pokażesz mi jakąś ze  swoich wczesnych  projektów ? Fajnie się w ten sposób widzi swój progres, ale też można pokazać innym, że wszystkie jest kwestią przede wszystkim pracy, nie tylko talentu.

Talent jest istotny. Uważam, że sama ciężka praca bez talentu nie wystarczy – dochodzi się do jakiejś granicy, którą trudno przeskoczyć.

Ilustrowane rozmowy na koniec tygodnia anna teodorczyk

Jednak częściej obserwuje się sytuację odwrotną. Talent łatwo przecenić lub zaniedbać jego rozwój. Często mówi się przecież: „zdolny, ale leń” i porównuje do osoby o mniejszym potencjale, ale większym uporze i w rezultacie lepszych wynikach, czy osiągnięciach.

Talent jest również pojęciem względnym. Dlatego trudno powiedzieć, by hiperrealistyczny concept-artysta był lepszym ilustratorem, niż komiksowy rysownik satyryczny.

Ja na przykład nie posiadam czegoś takiego, co bym sama określiła jako „akademickie umiejętności„. Nawet teraz, gdybym usiadła i zaczęła szkicować ołówkiem martwą naturę, czy studium postaci, widać byłoby pewną toporność.

Ale istotą talentu jest by odkryć to, w czym człowiek jest dobry i iść w tym kierunku

Ilustrowane rozmowy na koniec tygodnia anna teodorczyk

– W jaki sposób uczyłaś się warsztatu i zdobywałaś wiedzę?

Jestem w zasadzie samoukiem, choć uczęszczałam na zajęcia plastyczne, a na studiach miałam zajęcia z rysunku. Pod koniec liceum zainteresowałam się ilustracją cyfrową i w ciemno zainwestowałam w dość drogi tablet graficzny. Byłam zafascynowana wspaniałymi realistycznymi obrazami zagranicznych artystów prezentowanych na DeviantArcie. Znów uczyłam się sama na anglojęzycznych tutorialach lub po prostu kopiowałam innych, by metodą prób i błędów dojść do interesujących mnie rezultatów.

Ilustrowane rozmowy na koniec tygodnia anna teodorczyk

Najważniejsze okazały się jednak studia. Choć nie uważam ich za niezbędne, to jednak prowadzone przez właściwych ludzi, bardzo poszerzają horyzonty. No i były tą upragnioną artystyczną edukacją, której mi przez tyle lat brakowało. To tam przekonałam się, że moja wiedza jest jeszcze mniejsza, niż sądziłam. I że mam dużo szerszy wybór, niż malarstwo, kiepskiej jakości grafika reklamowa czy projektowanie stron internetowych. (To głupie, ale takie było moje pojęcie o zawodach artystycznych, nim trafiłam na studia). Najbardziej zafascynowała mnie pracownia plakatu i ilustracji, a także pracownia grafiki wydawniczej.

Mój promotor, profesor Mirosław Adamczyk przeglądając moje portfolio – kompletny misz masz – dał mi najważniejszą radę w życiu: „Ogranicz się do trzech własnych stylów, bo kopiując innych nigdy nie będziesz autentyczna„.

Profesor miał zresztą jeszcze wiele innych, bardzo życiowych rad, które stosuję z powodzeniem w pracy zawodowej.

Ilustrowane rozmowy na koniec tygodnia anna teodorczyk

– Kiedy zaczęłaś myśleć o rysowaniu  i ilustracji w kategoriach pracy zawodowej?

W zasadzie od dziecka powtarzałam, że jak dorosnę, zostanę artystką. Ale moja wizja pracy zawodowej była równie romantyczna, co fałszywa. W liceum zderzyłam się z rzeczywistością.

Ilustrowane rozmowy na koniec tygodnia anna teodorczyk

Uznałam, że nie jestem dość dobra, by dostać się na wydział malarstwa czy rysunku na ASP, zaczęłam więc rozważać alternatywne ścieżki. Niestety w tamtym okresie mocno chorowałam i zarówno moja średnia ocen, wyniki maturalne, jak i portfolio, pozostawiały wiele do życzenia. Uznałam więc, że dobrym rozwiązaniem będzie zająć się czymś czysto praktycznym, czym zszokowałam wszystkich – wylądowałam w studium medycznym ucząc się masażu i technik rehabilitacji. Ale rysować nie przestałam i całe szczęście, bo jak się okazało, pomimo wysokich wyników z egzaminów końcowych oraz długich intensywnych poszukiwań, nie mogłam znaleźć pracy! Łapałam tylko zajęcia dorywcze.

Ilustrowane rozmowy na koniec tygodnia anna teodorczyk

Przyjaciele, którzy nigdy nie pochwalali tej drastycznej zmiany, po jakimś czasie zaczęli wysyłać do mnie oferty uczelni prywatnych ze specjalizacjami w grafice i reklamie. Uznałam, że to całkiem niezły pomysł, gdyby nie brak funduszy, ale na szczęście rodzice zdeklarowali się opłacać naukę. A partner wspierał mnie w każdej decyzji, jaka by ona nie była.

Zaczęłam intensywnie pracować, by przygotować się do selekcji portfolio i egzaminów wstępnych. To był początek kształtowania nowej-starej ścieżki kariery. Nim jednak zdecydowałam się działać głównie w ilustracji, próbowałam swoich sił w różnych dziedzinach związanych z projektowaniem graficznym. Ale jak się okazało – przeznaczenia nie da się oszukać.

Jako ilustrator pracuję od dwóch lat i tylko w tym czuję się naprawdę swobodnie.

Ilustrowane rozmowy na koniec tygodnia anna teodorczyk

– Jak wygląda Twoja pracownia ? 

Moja „pracownia” nie przypomina nawet tych małych, ale ślicznych minimalistyczno-skandynawskich wnętrz, które ogląda się na Instagramie. Moje biurko na co dzień nie świeci czystością. Normalnie w ciągu tygodnia pełno na nim rzeczy, które sprzątam dopiero wieczorem lub w weekend, jeśli pracy jest na tyle dużo, że szkoda mi czasu, by zawracać sobie głowę porządkami. Ciągle mieszkam w domu rodzinnym i moje miejsce pracy to także moja sypialnia dzielona z partnerem oraz pokój gościnny. Powoli planuję przeprowadzkę, ale pewnie i wtedy sytuacja niewiele się nie zmieni.

Ale zamiennie z krzesłem siadam na piłce ortopedycznej, a na moich kolanach, czasem śpi pies – to z tych bardziej nietypowych rzeczy No i widok z okna mam piękny – na drzewa, rosnące na moim podwórku i XIX-wieczne kamienice stojące po drugiej stronie ulicy.

– Z jakiego osiągnięcia wyróżnienia jesteś najbardziej dumna?

To zależy o co pytasz. Dumna jestem z tego, że przez pierwszy rok działalności byłam w stanie zarobić na ubezpieczenie (ok. 400zł miesięcznie) i że złapałam poważnego stałego klienta, choć miałam szczątkowe doświadczenie.

Jeśli chodzi o osiągnięcia zawodowe to najbardziej dumna jestem z serii portretów naukowców, które kilka miesięcy temu wykonałam na potrzeby publikacji 25 wywiadów na 25 lecie Fundacji na rzecz Nauki Polskiej.

 – Co najbardziej lubisz w swojej pracy? 

Po pierwsze to, że pracuję dla siebie i że daje mi to duże poczucie niezależności. Po drugie, że nawet jeśli jakieś zlecenie nie jest do końca satysfakcjonujące to i tak daje mi więcej radości, niż cokolwiek innego, co robiłam w życiu. A robiłam wiele rzeczy.

Ilustrowane rozmowy na koniec tygodnia anna teodorczyk

– A są takie momenty na „nie”? Kiedy totalnie nie masz ochoty nic tworzyć, kiedy głowa jest pusta i masz wrażenie, że nie dasz rady ? Co wtedy robisz ?

Pewnie, że są takie momenty. Przychodzą, gdy długo pracuję w szybkim tempie przy ilustrowaniu podręczników lub składzie trudnego tekstu – bo to praca bardziej odtwórcza, niż kreatywna. Ale również, gdy muszę wykazać się naprawdę dużą kreatywnością i mam całkowicie wolną rękę. Żadnych ram – to obezwładnia. W obu przypadkach po prostu odchodzę od komputera i robię cokolwiek innego. Spaceruję, sprzątam, czytam książkę. Czasem siłą odciąga mnie partner, bo mam tendencję do pracoholizmu i nie widzę, kiedy trzeba odpuścić.

Ilustrowane rozmowy na koniec tygodnia anna teodorczyk

– Czy szukanie inspiracji u innych artystów ci pomaga czy raczej przeszkadza ?

Czasami brakuje mi punktu zaczepienia lub wstępny pomysł jest zbyt dosłowny i potrzebuję czegoś, co skieruje mnie na inne tory myślowe. Ale trzeba tu bardzo uważać, bo można łatwo zatracić własny styl i zacząć kopiować.

Dopadło mnie to kilkakrotnie i teraz staram się bardzo pilnować.

Ilustrowane rozmowy na koniec tygodnia anna teodorczyk

–Podrzuć dwie dobre rady dla osób, którym marzy się praca ilustratora . Na co warto, Twoim zdaniem, zwrócić uwagę a czego unikać ?

Powtórzę słowa mojego promotora: „Ogranicz się do trzech własnych stylów, bo kopiując innych, nigdy nie będziesz autentyczny„.

oraz

„Nie obniżaj standardów swojej pracy, nawet przy drobnych zleceniach – po tym poznaje się profesjonalistę. Złe nawyki w małych rzeczach, będą złymi nawykami w dużych. Dobre nawyki determinują profesjonalne podejście i usprawniają działanie”.

Nie są to dosłowne cytaty, ale taki był sens jego nauk i to polecam każdemu.

Ilustrowane rozmowy na koniec tygodnia anna teodorczyk

Więcej prac autorstwa Ani znajdziecie na stronie z jej portfoliotutaj oraz na blogu i facebooku, do czego serdecznie zachęcam !

  • Mogłabym to czytać bez końca.

  • Super wywiad – wiele mądrości i uniwersalnych porad. Piękne rysunki

  • Bardzo inspirujące

  • Fantastyczna osoba Bardzo podobał mi się wątek o nie kopiowaniu innych. Tak często zatracamy się i kopiujemy, zamiast tworzyć – dotyczy to w głównej mierze blogerów i artystów.

  • Zawsze podziwiałam osoby z talentem plastycznym, to prawdziwy dar. Bardzo podobają mi się ilustracje twojej rozmówczyni oraz to co mówi o autentyczności.

  • Świetne prace tylko pozazdrościć talentu i wytrwałości w dążeniu do celu