Począ­tek wio­sny przy­wi­tał nas dość srogo. Bo niby zro­biło się faj­nie i cie­pło, już czło­wiek miał ochotę zako­pać swe­try głę­boko w sza­fie i jeść lody na ławce w peł­nym słońcu, aż tu nagle… Dzień dobry zimo.

Ten począ­tek wio­sny dał mi się we znaki tym bar­dziej, że w nie­dzielę bie­głam w kra­kow­skim Pół­ma­ra­to­nie Marzanny, i choć na star­cie było chyba -8 stopni, to przez lodo­waty wiatr odczu­walne było chyba z -20. Nic to, skoro lata­łam całą zimę, nawet w naj­więk­sze mrozy, to pobie­głam i tym razem: ) Niem­niej, pew­nie byłoby faj­niej gdyby choć nie wiało.

Ale powiem szcze­rze, że tęsk­nię już. Za zie­le­nią, za dłuż­szymi dniami, za słoń­cem i za moż­li­wo­ścią zrzu­ce­nia z sie­bie tych warstw. Jed­nych, dru­gich, pią­tych.

Bra­ko­wało mi malo­wa­nia bota­nicz­nych moty­wów ostat­nio. Szaro bury czas nie sprzy­jał u mnie kwia­to­wym obraz­kom.

Ale któ­re­goś dnia po pro­stu wzię­łam farbki i zaczę­łam. Bez kon­kret­nego pomy­słu – ten naro­dził się w trak­cie, bez aspi­ra­cji. Po pro­stu mia­łam ochotę nama­lo­wać jakieś kwiatki. I tym spo­so­bem, zain­spi­ro­wana po czę­ści prze­ogromną kolek­cją zakła­dek od Mavelo, posta­no­wi­łam stwo­rzyć wła­sne wio­senne zakładki do ksią­żek. A jak wia­domo, książki czy­tam w ilo­ści nie na sztuki, a na metry bie­żące – zakła­dek ni­gdy dość: )

 

wiosenne zakładki do książek

 

Zawilec, fiołek i różowa koniczyna – czy są jakoś super wiosenne?

Chyba nie, ale  mnie się kojarzą z pierwszymi kwiatami, które gdzieś można wśród trawy wypatrzeć.

 

wiosenne zakładki do książek

 

Mam nadzieję, że nie tylko u mnie się sprawdzą.

Są szersze niż klasyczne zakładki, ale nie powinno to stanowić żadnego problemu w użytkowaniu.

 

Kilka uwag:

  • projekty przygotowane są do druku w formacie A4.
  • najlepiej drukować je w wysokiej jakości, na grubszym papierze. Ja w punkcie ksero drukowałam w kolorze na próbę, na papierze o gramaturze 350 i wyszło super. Kosztowało mnie to całe 3 złote
  • pliki zapisane są w formacie PDF.

 

Wszystkie elementy wyszły spod mojego pędzla i włożyłam w nie sporo pracy, dlatego jeśli Wam się spodobały – podzielcie się z innymi – będzie mi strasznie miło.