Tapety – edycja śródmiesięczna, bo spóźniona jak diabli

W tym miesiącu będzie bardzo krótko. Tapety są w edycji nie tyle październikowej, co śródmiesięcznej. A wynika to między innymi z faktów, o których pisałam na fejsie. Przez ostatnie miesiące przygotowywałam się do półmaratonu, który dumnie ukończyłam. Razem z Izą z Moja Alzacja przygotowywałyśmy przewodnik w wersji zimowej o francuskim regionie, w którym Iza mieszka.…

tapety wrześniowe

Wrześniowe tapety

Zaczął się rok szkolny. Powoli lato mija, choć kalendarzowo jeszcze trwa. Wrzesień przyniósł trochę rześkiego chłodu, którego tak nie mogłam się doczekać, ale też śnieg na Rysach. Niestety. Sprawił, że mogę wyciągnąć wszystkie chomikowane przez lato pudełka z herbatą i wyruszyć na podbój szmateksów, w poszukiwaniu najpiękniejszych na świecie swetrów. Uwielbiam jesień. Jest prawdopodobnie najbardziej…

tapety sierpniowe

Tapety sierpniowe

Chyba w tym miesiącu zaliczam największy tapetowy poślizg od dłuższego czasu, za co bardzo przepraszam wszystkich oczekujących. Zawsze mi się wydawało, że uwielbiam upały i ciepełko, jednak z roku na rok, moja tolerancja na temperatury powyżej trzydziestu stopni staje się coraz mniejsza. Lipiec minął, podobnie jak poprzednie miesiące, szybko i z niewielkimi niespodziankami, płynnie przechodząc w…

Tapety lipcowe

Mam wrażenie, że z miesiąca na miesiąc czas płynie szybciej. Skoro  w maju wydawało mi się, że przemknął gdzieś obok mnie, to czerwiec nawet nie wiem jak określić. Orient Express chyba nie był najszybszym pociągiem świata, więc porównanie do niego nie jest najszczęśliwsze, ale uwierzcie na słowo – był czerwiec i go nie ma. Podobnie…

tapeta czerwiec

Tapeta czerwcowa

Tym razem będzie skromnie i bardzo krótko.  Bo tapetę czerwcową mamy tylko jedną. Maj minął bowiem w straszliwym zamieszaniu, sporo się działo, a koniec maja upłynął mi w Dolinie Pięciu Stawów, chyba jednym z najładniejszych miejsc jakie w życiu widziałam . Niemniej czasu na malowanie po prostu nie było. Zresztą tak samo jak czasu na…

kwietniowe tapety

Kwietniowe tapety

W końcu przyszła nam wiosna, przyszedł kwiecień, przyszedł więc i czas na kwietniowe tapety.  Ja na nią trochę wyczekiwałam, ale właściwie tylko trochę. Bo tak strasznie zakochałam się w ośnieżonych górach, że właściwie wolę je oglądać w czerni i bieli niż w zieleniach. Ale  nie ma co narzekać – dni są dłuższe, jakaś większa energia w…

Tapety marcowe

Chyba się doczekaliśmy Wiosna za 20 dni, słońce, smog gdzieś przewiało. A wieczorem, czytając w łóżku  książkę usłyszałam jak głośno gdzieś w oddali śpiewają ptaki. Ale się cieszę, już sama świadomość dodaje mi energii, lepiej mi się wstaje, kiedy w kuchenne okno świeci słońce. Czas na odświeżenie pulpitu.  Ostatnio znalazłam sobie idealny sposób na relaks.…