Syrop rabarbarowy i plany majowe

Syrop rabarbarowy Czasami mam wielką ochotę wrócić do początków mojego blogowania, kiedy to chciałam po prostu robić ilustrowaną książkę kucharską. Ale rzeczywistość niestety weryfikuje moje zapędy, z racji, ze nie mam niestety czasu na nieustanne eksperymenty kuchenne. A szkoda. Jednak z racji, że zaczyna się sezon na wypady na targ, i jest tak strasznie dużo…

Przedświąteczne ciasteczka

Po długiej, prawie miesięcznej [chyba] przerwie, ale się udało. Ciągle obiecywałam sobie systematyczność, bo wiem jakie to ważne, ale.. No własnie, zawsze było jakie ALE. A to szkoła, a to praca, a to inne projekty. ale wracamy. Bo nie dość, że przed świąteczny okres sprzyja rysowaniu, pisaniu i produkcji około kuchennej, to jeszcze ów niedoczas, na który cierpiałam przez ostatni miesiąc w końcu zniknął.…

Pierogi z pęczakiem i suszonymi pomidorami

Jakoś tak nam się zrobiło listopadowo. skończyła się ta piękna i kolorowa jesień, dzień się kończy o 15 [ przynajmniej w moim odczuciu], albo i wcześniej – bo smog czy też smok krakowski bardzo intensywnie odcina dopływ słońca. Jakoś sobie z tym radzę Gorzej z gotowanie i rysowaniem ostatnio. Zwłaszcza z tym pierwszym. Z racji,…

Zupa z pora, pieczonego kalafiora i marchewki

Nastąpiła w moim blogowaniu dość długa przerwa spowodowana i początkiem szkoły, i moim zasmarkaniem, i strajkiem komputera, i weekendem spędzonym w pracy i kilkoma innymi czynnikami, przez które wyciągnięcie farbek na kilka godzin stało się prawie niemożliwe.  Teraz, już co prawda zasmarkanie powoli przemija z wiatrem, choć nos mam dalej obolały, a komputer działa elegancko,…

Focaccia z oliwkami

Bardzo lubię domowe pieczywo. Chleby, bułki, bułeczki. Ten zapach, który rozchodzi się po domu w trakcie pieczenia. I potem świeżutkie, jeszcze gorące, jedzone zazwyczaj samo – bo jest takie dobre.  A na drugi dzień – odgrzane w piekarniku, w dalszym ciągu ciepłe i chrupiące. Trzeciego dnia zazwyczaj nie doczekuje, zostaje jedynie wspomnienie i okruszki. A…

Brownies z jalapeño

Z cyklu dialogi domowe.   Od rana działam sobie w kuchni, tutaj mam pracownię malarską, laboratorium kuchenne i salę komputerową. Tutaj też powstają przepisy i rysunki blogowe. Tutaj pędzle stoją koło kawiarki, a paleta z zaschniętymi farbami zaraz obok deski do krojenia. To tutaj jest zawsze najcieplej, ale jest też największy bałagan Wchodzi mąż, godzina popołudniowa…