Pieczone bataty

Nigdy wcześniej batatów nie jadłam.  Zostały nabyte z potrzeby czysto eksperymentalnej. Wyglądały niepozornie obok zwykłych ziemniaków, odróżniał je tylko rozmiar. Zostały zatem spakowane cztery i zabrane do domu. Po namyśle, co z nich zrobić, wybór padł na najbardziej prozaiczną rzecz na świecie – frytki. Nie smażone, bo takich nie lubię.  Po prostu grubo pokrojone,  pieczone…