Focaccia z oliwkami

Bardzo lubię domowe pieczywo. Chleby, bułki, bułeczki. Ten zapach, który rozchodzi się po domu w trakcie pieczenia. I potem świeżutkie, jeszcze gorące, jedzone zazwyczaj samo – bo jest takie dobre.  A na drugi dzień – odgrzane w piekarniku, w dalszym ciągu ciepłe i chrupiące. Trzeciego dnia zazwyczaj nie doczekuje, zostaje jedynie wspomnienie i okruszki. A…