Przedświąteczne ciasteczka

Po długiej, prawie miesięcznej [chyba] przerwie, ale się udało. Ciągle obiecywałam sobie systematyczność, bo wiem jakie to ważne, ale.. No własnie, zawsze było jakie ALE. A to szkoła, a to praca, a to inne projekty. ale wracamy. Bo nie dość, że przed świąteczny okres sprzyja rysowaniu, pisaniu i produkcji około kuchennej, to jeszcze ów niedoczas, na który cierpiałam przez ostatni miesiąc w końcu zniknął.…

Focaccia z oliwkami

Bardzo lubię domowe pieczywo. Chleby, bułki, bułeczki. Ten zapach, który rozchodzi się po domu w trakcie pieczenia. I potem świeżutkie, jeszcze gorące, jedzone zazwyczaj samo – bo jest takie dobre.  A na drugi dzień – odgrzane w piekarniku, w dalszym ciągu ciepłe i chrupiące. Trzeciego dnia zazwyczaj nie doczekuje, zostaje jedynie wspomnienie i okruszki. A…

Brownies z jalapeño

Z cyklu dialogi domowe.   Od rana działam sobie w kuchni, tutaj mam pracownię malarską, laboratorium kuchenne i salę komputerową. Tutaj też powstają przepisy i rysunki blogowe. Tutaj pędzle stoją koło kawiarki, a paleta z zaschniętymi farbami zaraz obok deski do krojenia. To tutaj jest zawsze najcieplej, ale jest też największy bałagan Wchodzi mąż, godzina popołudniowa…

Muffiny z cukinią i orzechami

Dlaczego lubię muffiny ?  Bo są banalne w wykonaniu.  Bo można do nich dodać praktycznie wszystko i można prawie dowolnie zastępować składniki. Bo mogą być i słodkie i wytrawne. Bo przygotowanie ciasta trwa tyle, co nagrzewanie się piekarnika. Bo nie trzeba być hiper dokładnym. I zawsze wychodzą Pierwsze muffiny robiłam chyba 3 lata temu, wtedy…

Ciasto dyniowe

Uwielbiam dynię. Po pierwsze dlatego, że ma przepiękny kolor. W ogóle mam słabość, do ładnych warzyw. Do bakłażanów, za ich głęboki fiolet. Do cukinii za intensywną zieleń. Do pomidorów, za pomarańcz przemieszany z intensywną czerwienią. Kiedy dynie powoli zaczynają pojawiać się na straganach znaczy to, że zbliża się jesień. Powoli, bo wciąż mamy sierpień, ale…

Chlebek bananowy

Mam swojego ulubionego sprzedawcę bananów. Przemiły starszy pan, który jak tylko mnie widzi na placu, z daleka krzyczy „Młoda damo, są te najpyszniejsze”.  A ja zawsze z uśmiechem proszę o te najbiedniejsze, najbardziej pokropkowane, bo są najsłodsze.  „Tylko proszę podzielić się z chłopcem” – mówi na do widzenia i uśmiecha się szelmowsko.  – „Do zobaczenia. Najchętniej jutro”. I jem…

Bułeczki z pomidorem

W tropikach włączanie piekarnika mogłoby uchodzić za przestępstwo. Kiedy temperatura przekracza 30 stopni, człowiek powinien żywic się wyłącznie chłodnikami i sorbetami. I nie myśleć o zbliżaniu się do kuchni za bardzo. Jest jedno ale. Uwielbiam piec. Chleby. Bułeczki. Ciasta. Nawet kiedy powoduje to maksymalne dogrzanie mieszkania. Nie jestem specjalistą od wypieków na zakwasie. Ale drożdżowe…